poniedziałek, 30 marca 2015

Przedszkole



Drogi czytelniku!
Witam w moich snach. Dziś opowiem o wspaniałym, relaksującym i kolorowym śnie. Dzisiejszej nocy wróciłem do lat dziecinnych i znalazłem się w przedszkolu. Na początku opowiem o wystroju i organizacji. Wszedłem drzwiami w kolorze bordo i co mnie zaskoczyło na prawo była piękna sala zabaw. Wielkie okna z tiulowymi firanami i aksamitnymi zasłonami w stu procentach z bawełny. Piękny dywan pluszowy w bogatej gamie kolorystycznej z wyciskanymi wzorami nowej generacji z systemem Magi Clean dzięki, któremu można pozbyć się plam w łatwy i szybki sposób, co ułatwia kobietom sprzątającym pracę. Na półkach stały kolorowe pluszowe i aksamitne zabawki w dużej gamie kolorystycznej. Krzesła wyściełane futerkiem i dzianiną, w głębi leżała popielata narzuta, która miała za zadanie przykryć kolorowe dekoracyjne poduszki należące do dzieci. Po lewej stronie znajdowała się łazienka a w niej środki czystości, mop i środki higieniczne, które posiadały stosowne certyfikaty. W głębi była szatnia, tam wisiały kurtki futerkowe, ortalionowe i dzianinowe, które potwierdzał certyfikat przyjazny dla człowieka i bezpieczny dla dziecka. Następne drzwi za szatnią to biuro. Zobaczyłem tam biurko z ogromną masą dokumentów oraz aneks kuchenny, w którym zostają przygotowywane posiłki dla milusińskich. One również posiadały wszystkie atesty higieniczne. Po wyjściu na długi holl jasny i przejrzysty zmierzając na wprost, zobaczyłem na samym końcu ogromną salę zabaw „figloraj”. Wszystkie zabawki w przepięknej gamie kolorów: piłeczki, drabinki, siateczki i zjeżdżalnie. To wszystko stworzone i przystosowane dla przedszkolaków. To dla nich wszyscy pracownicy się tak starali, aż miło było dziecko zostawić na kilka godzin w tak cudownym, przytulnym i bezpiecznym miejscu. To przedszkole zostało odpowiednio przystosowane dla dzieci od drugiego do piątego roku życia. Można tu zorganizować urodziny maluchowi z tortem, świeczkami i gadżetami, zostają, czyli czapeczkami, gwizdkami, konfetti w cudownej, przestronnej sali. Po zakończonych urodzinach dzieci dostają prezenty, takie jak notesiki, flamastry, baloniki są wtedy tak szczęśliwe, a dodatkowo jeszcze, to szczęście udziela się rodzicom. Tak wygląda spełniona rodzina. Często myślę o takiej rodzinie na jawie, dlatego zasypiając wracam często do dzieciństwa. Dziś już kończę kolorowy sen i zapraszam na następny!

wtorek, 24 marca 2015

Podróż ze snu



       Obudziłem się wcześnie rano. Usilnie starałem sobie przypomnieć, co mi się śniło dzisiejszej nocy. Po długim czasie wyobraźnia zaczęła działać. Myśli jak puzzle składały się w logiczną całość. Zaczął wyłaniać się obraz coraz bardziej wyraźny. Mój sen związany był z wyjazdem do znanego kurortu wypoczynkowego, do Ciechocinka. Bywałem tam wiele razy, mój umysł dobrze kojarzył to miejsce. Moja opowieść senna zaczęła się bardzo realnie, czyli od wyjazdu pociągiem o godz. 8:11. Ulokowałem się w przedziale i od razu mój wzrok przykuł jego wygląd. Mile zaskoczył mnie wystrój pociągu. Pięknie wytapicerowane, atłasowe siedzenia a pokrowce jedwabne. W oknach jedwabne lśniąco białe zasłonki. Usiadłem w pięknym luksusowym fotelu i poczułem się komfortowo. Konduktor dał znak do odjazdu i pociąg ruszył. Trasę znałem dobrze, więc podróż minęła szybko. Po wyjściu z pociągu ruszyłem w stronę dobrze znanego mi miasta. Ciechocinek przywitał mnie piękną pogodą. Świeciło słoneczko a lekki wiatr jak delikatna jedwabista tkanina smagał miło moją twarz. Pierwsze kroki skierowałem na znane chyba wszystkim tężnie. Spacerując, lekka bryza otulała moją twarz niby wilgotny, ale za to delikatny i niezwykle luksusowy powiew tkaniny. Zmęczony usiadłem na ławce, aby trochę odpocząć. Relaksując się wspaniałym orzeźwiającym powietrzem, które wdychałem głęboko do płuc, przyglądałem się jak tłum kuracjuszy zwolna mijał moją ławkę. Udałem się w kierunku centrum. Moim oczom ukazał się tzw. grzybek, czyli fontanna, z której wypływa solanka. Zrobiłem kilka głębokich oddechów. Jak zawsze poszedłem również podziwiać przepiękne kwiatowe dywany. Nie mogłem nadal uwierzyć, że tyle różnych gatunków roślin można umieścić w jednym miejscu. Cóż ten człowiek nie wymyśli? Powoli przechadzałem się czystymi, zadbanymi ulicami, co jakiś czas mijały mnie dorożki z turystami bacznie przyglądającymi się urokowi miasta. Czas jednak biegł nieubłagalnie szybko. Pomyślałem sobie, że i tak nie jestem w stanie zwiedzić dokładnie całego miasta, gdyż jeszcze dzisiaj muszę wrócić, a przede mną jeszcze daleka droga. Przepraszam, że nie opowiem Wam o wszystkich pięknych, urokliwych zakątkach tego miasta. Myślę, że kiedyś wrócę jeszcze tam w snach. Wtedy postaram się powrócić do tego tematu i opisać pozostałe miejsca. Każdemu polecam ten kurort, gdyż warty jest tego, aby go odwiedzić. Myślę, że zasługuje na to, by spędzić tam choćby kilka godzin.
       Znów siedzę wygodnie w pociągu, wracam do domu. Jestem koszmarnie zmęczony. Chce mi się spać, stukot kół rozleniwia moje powieki. Nie chcę zasnąć, gdyż obawiam się, że mogę przestać stację. Udało się, jestem na miejscu. Szkoda, że dzień był taki krótki. Życzę wszystkim tylko miłych wspomnień z podróży. Załóżcie wygodne buty, bo to podstawa komfortu długich spacerów.
Trzymajcie się ciepło! I kto wie, może do zobaczenia, gdzieś w podróży! Pozdrawiam!

Nowy dzień


Znów minął dzień, słońce powoli opuszcza jedwabną kurtynę światła. Zwolna zbliża się do nas noc, jak piękna i subtelna kobieta wchodzi do naszego łóżka. Wielka pokusa przejścia na drugą stronę naszej fantazji sennej. Zmysłowy powiew nocy ogarnia nasze ciało, aksamitna pościel, piękne luksusowe lóżko sprawia, że nie chcemy zasnąć, cieszymy się chwilą. Niech trwa bardzo długo, przecież i tak kiedyś przyjdzie pani nocy, aby zabrać nas do swojej krainy. Jak piękna i dobra wróżka dotknie nas i udamy się z nią w podróż do jej krainy. Spoglądam w okno, niebo jak piękna aksamitna tkanina usłana jest jasno świecącymi gwiazdami. Nasz przyjaciel księżyc spogląda na nas z wysoka i chyba się trochę uśmiecha. Zwolna cichnie hałas kończącego się dnia. Nastaje błoga cisza, spokój ogarnia nasz świat. Myśli stają się spokojne, powieki stają się ciężkie i jak wielka zasłona powoli spadają w dół. Wzburzone morze naszej świadomości odchodzi w piękną tajemną podróż. Jak luksusowy statek kosmiczny zabiera nas w przestworza. Nasza piękna wróżka czeka na nas i zaprasza nas do siebie. Przytula nas i powoli oddajemy się jej cali. Sen już przyszedł, nic już nie jest ważne tylko to, co nam się teraz przydarzy, Bóg snu jest z nami i zaczynamy. Tapicerowane drzwi nocy zostały zamknięte na klucz. Świadomość umysłu odeszła w inny stan naszej psychiki. Sen powoli przysłania nam cały otaczający nas świat, piękna księga snów została otwarta. Pierwsza strona zaczynamy czytać i to, co nam się przytrafiło będzie ciekawe, fabuła naszej księgi będzie cudownie układała się w naszej pamięci. Księga nasza ciekawi nas. Jak nimfa wodna delikatnie i powoli poruszamy się po nenufarach otchłani snu lekko, żeby nie zbudzić świadomości, przecież jest tak przyjemnie. Klucz od naszych drzwi snu został schowany. Podróż trwa. Fabuła staje się coraz bardziej rozwinięta. Wiele wątków rozwija się w tym samym czasie. Opowieść stworzona przez boginię nocy coraz bardziej nas pochłania. Nagle słyszymy hałas to budzik daje nam znak, że znów wstaje nowy dzień. Życzę, aby wasze sny były piękniejsze od rzeczywistości .Dobrej nocy moi mili!

sobota, 21 marca 2015

Senne marzenie



Nocne marzenia
Stajesz się senny, Twoje powieki zrobiły się ciężkie. Nic nie jest już w stanie Cię zainteresować. Twój organizm domaga się snu. Nie można wyspać się na zapas. W wyobraźni krąży tylko jedna myśl. Wtulić się w miękką popielatą i aksamitną pościel. Poczuć bliskość ulubionej poduszki. Przenieść się w krainę Morfeusza, gdzie nie ma nad Nami władzy czas. Tam nic Nas nie ogranicza. Nie musimy nigdzie się śpieszyć. Jesteśmy woli, swobodni, czujemy się beztrosko i bezpiecznie. Możemy śnić o wszystkim. Często przed snem wyobrażam sobie, że leżę na łące porośniętej pięknymi i subtelnie pachnącymi kwiatami. Słońce ogrzewa moją twarz. W górze śpiewają kolorowe ptaki. Czuję nieomal powiew letniego wiatru. W takim stanie odpływam do innej rzeczywistości, czyli zasypiam. Cienka jedwabista woalka oddziela mnie od wszystkiego co dzieje się po drugiej stronie. Ale mnie już tam nie ma. Jestem w czasie innej mojej jeszcze nierealnej wyobraźni. To jest mój świat i tylko mój, do którego nikt nie może się dostać. Chociaż mam świadomość, że wiele osób chętnie chciałoby dostać się do krainy mojego snu. Bez mojej zgody byliby wtedy persona non grata, czyli gość niemile widziany. Myślę, że już dość moich wywodów filozoficznych na ten przyjemny temat, nie chciałbym Was zanudzić. Pewnie ciekawi Was jak najlepiej się wysypiam? Nie lubię spać sam. Najchętniej wtulam się w ramiona pięknej, zmysłowej kobiety. Uspokaja mnie jej równy oddech, wiem, że jest przy mnie bezpieczna. Łoże powinno być duże, wygodne z miękkiej przyjemnej tkaniny. A gdy wstaję lubię poczuć pod bosymi stopami delikatny dotyk sztucznego futra. Na powitanie robię mojej kobiecie filiżankę pachnącej kawy, którą wypijamy wspólnie w łóżku. Uwielbiam takie poranki, które niestety zdarzają się tylko w weekendy.
Wszystkim, którzy może kiedyś będą czytać moje opowieści o krainie, którą odwiedzają wszyscy nocą życzę, żeby podróż zawsze ciekawa. Dawała Wam siłę i pozytywną energię nocną. Tak jak ładuje się baterie tak i Wy naładujcie się dobrą energią na cały następny dzień. Miłych snów Moi Drodzy!

Jestem śpiochem



Jestem śpiochem
       Myślę, że, każdy z nas lubi ten stan, w którym udajemy się w inny stan naszej psychiki. Kiedy nasze ciało jest zmęczone powieki stają się ciężkie. Przychodzi do nas ciężka zasłona snu. Powoli odpływamy do świata, którego nie znamy. To tajemnica, która powoli wciąga nas w fantazję snu. Śnić możemy o wszystkim, ale nie możemy zaprogramować się na wybrany temat snu. Zdarza się nam często, że wydarzenia z dnia wpływają na nasz stan emocjonalny w ciągu podróży nocnej po przez wytwór naszej wyobraźni. Jeśli przed udaniem się na spoczynek nasze myśli są spokojne i poukładane, pozytywnie myślimy o otaczającym nas świecie, to wtedy zasypiamy spokojnie. Świadomość mile i przyjemnie spędzonego dnia przekłada się na nasz spokój ducha. Jak za dotknięciem magicznej różdżki dobrej wróżki udajemy się w baśniowy stan, z którego często nie chcemy wracać. Chcemy, aby ten stan trwał jak naj dłużej. Moje sny są bardzo różne, nie mam złotego środka na miły i przyjemny sen. Jako dziecko moje sny były bardzo baśniowe. Często przekładały się na książki, które czytałem. Programy dla dzieci i bajki, które opowiadali mi babcia Ania i wujek Antoni. Wtedy to właśnie chciałem być postacią, o której mi opowiadano. Zawsze byli to moi bohaterowie, którymi chciałem się stać. Chciałem być rycerzem, który broni słabszych. Lub też dobrym księciem z krainy dobroci lub też kimś, kogo sam sobie wyobraziłem. Moje koleżanki zaś, zawsze chciały być księżniczkami, w jedwabnych sukniach otoczone przez luksus i subtelność atłasowych tkanin lub też chciały być dobrymi wróżkami, które ratują świat przed złymi ludźmi, wtedy sny były piękne. Możnaby powiedzieć, że noce były jedną piękną stworzoną przeze mnie baśniową opowieścią, ale czasem było tak, że w mojej nocnej podróży stawałem się kimś, kim być nie chciałem. Po przebudzeniu było mi smutno. Jak mówiłem nie mam często wpływu na ten miły stan. Chciałbym żeby moje nocne podróże do krainy snu były jak sny dziecka. Zawsze spokojne, aby nic nie burzyło wewnętrznej równowagi i harmonii.