wtorek, 24 marca 2015

Podróż ze snu



       Obudziłem się wcześnie rano. Usilnie starałem sobie przypomnieć, co mi się śniło dzisiejszej nocy. Po długim czasie wyobraźnia zaczęła działać. Myśli jak puzzle składały się w logiczną całość. Zaczął wyłaniać się obraz coraz bardziej wyraźny. Mój sen związany był z wyjazdem do znanego kurortu wypoczynkowego, do Ciechocinka. Bywałem tam wiele razy, mój umysł dobrze kojarzył to miejsce. Moja opowieść senna zaczęła się bardzo realnie, czyli od wyjazdu pociągiem o godz. 8:11. Ulokowałem się w przedziale i od razu mój wzrok przykuł jego wygląd. Mile zaskoczył mnie wystrój pociągu. Pięknie wytapicerowane, atłasowe siedzenia a pokrowce jedwabne. W oknach jedwabne lśniąco białe zasłonki. Usiadłem w pięknym luksusowym fotelu i poczułem się komfortowo. Konduktor dał znak do odjazdu i pociąg ruszył. Trasę znałem dobrze, więc podróż minęła szybko. Po wyjściu z pociągu ruszyłem w stronę dobrze znanego mi miasta. Ciechocinek przywitał mnie piękną pogodą. Świeciło słoneczko a lekki wiatr jak delikatna jedwabista tkanina smagał miło moją twarz. Pierwsze kroki skierowałem na znane chyba wszystkim tężnie. Spacerując, lekka bryza otulała moją twarz niby wilgotny, ale za to delikatny i niezwykle luksusowy powiew tkaniny. Zmęczony usiadłem na ławce, aby trochę odpocząć. Relaksując się wspaniałym orzeźwiającym powietrzem, które wdychałem głęboko do płuc, przyglądałem się jak tłum kuracjuszy zwolna mijał moją ławkę. Udałem się w kierunku centrum. Moim oczom ukazał się tzw. grzybek, czyli fontanna, z której wypływa solanka. Zrobiłem kilka głębokich oddechów. Jak zawsze poszedłem również podziwiać przepiękne kwiatowe dywany. Nie mogłem nadal uwierzyć, że tyle różnych gatunków roślin można umieścić w jednym miejscu. Cóż ten człowiek nie wymyśli? Powoli przechadzałem się czystymi, zadbanymi ulicami, co jakiś czas mijały mnie dorożki z turystami bacznie przyglądającymi się urokowi miasta. Czas jednak biegł nieubłagalnie szybko. Pomyślałem sobie, że i tak nie jestem w stanie zwiedzić dokładnie całego miasta, gdyż jeszcze dzisiaj muszę wrócić, a przede mną jeszcze daleka droga. Przepraszam, że nie opowiem Wam o wszystkich pięknych, urokliwych zakątkach tego miasta. Myślę, że kiedyś wrócę jeszcze tam w snach. Wtedy postaram się powrócić do tego tematu i opisać pozostałe miejsca. Każdemu polecam ten kurort, gdyż warty jest tego, aby go odwiedzić. Myślę, że zasługuje na to, by spędzić tam choćby kilka godzin.
       Znów siedzę wygodnie w pociągu, wracam do domu. Jestem koszmarnie zmęczony. Chce mi się spać, stukot kół rozleniwia moje powieki. Nie chcę zasnąć, gdyż obawiam się, że mogę przestać stację. Udało się, jestem na miejscu. Szkoda, że dzień był taki krótki. Życzę wszystkim tylko miłych wspomnień z podróży. Załóżcie wygodne buty, bo to podstawa komfortu długich spacerów.
Trzymajcie się ciepło! I kto wie, może do zobaczenia, gdzieś w podróży! Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz