Obudziłem się
wcześnie rano. Usilnie starałem sobie przypomnieć, co mi się śniło dzisiejszej
nocy. Po długim czasie wyobraźnia zaczęła działać. Myśli jak puzzle składały
się w logiczną całość. Zaczął wyłaniać się obraz coraz bardziej wyraźny. Mój
sen związany był z wyjazdem do znanego kurortu wypoczynkowego, do Ciechocinka.
Bywałem tam wiele razy, mój umysł dobrze kojarzył to miejsce. Moja opowieść
senna zaczęła się bardzo realnie, czyli od wyjazdu pociągiem o godz. 8:11.
Ulokowałem się w przedziale i od razu mój wzrok przykuł jego wygląd. Mile
zaskoczył mnie wystrój pociągu. Pięknie wytapicerowane,
atłasowe siedzenia a pokrowce jedwabne. W oknach jedwabne lśniąco białe zasłonki. Usiadłem w pięknym luksusowym fotelu i poczułem się komfortowo. Konduktor dał znak do
odjazdu i pociąg ruszył. Trasę znałem dobrze, więc podróż minęła szybko. Po
wyjściu z pociągu ruszyłem w stronę dobrze znanego mi miasta. Ciechocinek
przywitał mnie piękną pogodą. Świeciło słoneczko a lekki wiatr jak delikatna
jedwabista tkanina smagał miło moją twarz. Pierwsze kroki skierowałem na znane
chyba wszystkim tężnie. Spacerując, lekka bryza otulała moją twarz niby
wilgotny, ale za to delikatny i
niezwykle luksusowy powiew tkaniny. Zmęczony usiadłem na ławce,
aby trochę odpocząć. Relaksując się wspaniałym orzeźwiającym powietrzem, które
wdychałem głęboko do płuc, przyglądałem się jak tłum kuracjuszy zwolna mijał
moją ławkę. Udałem się w kierunku centrum. Moim oczom ukazał się tzw. grzybek,
czyli fontanna, z której wypływa solanka. Zrobiłem kilka głębokich oddechów.
Jak zawsze poszedłem również podziwiać przepiękne kwiatowe dywany. Nie mogłem
nadal uwierzyć, że tyle różnych gatunków roślin można umieścić w jednym
miejscu. Cóż ten człowiek nie wymyśli? Powoli przechadzałem się czystymi,
zadbanymi ulicami, co jakiś czas mijały mnie dorożki z turystami bacznie
przyglądającymi się urokowi miasta. Czas jednak biegł nieubłagalnie szybko.
Pomyślałem sobie, że i tak nie jestem w stanie zwiedzić dokładnie całego
miasta, gdyż jeszcze dzisiaj muszę wrócić, a przede mną jeszcze daleka droga.
Przepraszam, że nie opowiem Wam o wszystkich pięknych, urokliwych zakątkach
tego miasta. Myślę, że kiedyś wrócę jeszcze tam w snach. Wtedy postaram się
powrócić do tego tematu i opisać pozostałe miejsca. Każdemu polecam ten kurort,
gdyż warty jest tego, aby go odwiedzić. Myślę, że zasługuje na to, by spędzić
tam choćby kilka godzin.
Znów siedzę
wygodnie w pociągu, wracam do domu. Jestem koszmarnie zmęczony. Chce mi się
spać, stukot kół rozleniwia moje powieki. Nie chcę zasnąć, gdyż obawiam się, że
mogę przestać stację. Udało się, jestem na miejscu. Szkoda, że dzień był taki
krótki. Życzę wszystkim tylko miłych wspomnień z podróży. Załóżcie wygodne buty, bo to podstawa komfortu długich spacerów.
Trzymajcie się ciepło! I kto wie, może do zobaczenia,
gdzieś w podróży! Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz