Witam dziś opowiem o mojej rodzinie. Mam dziadka Władka to
głowa naszej rodziny a przynajmniej był głową rodziny. Zajmował się handlem
wymiennym. Jego branżą były tkaniny meblowe, aksamity, dekoracje i dywany oraz tkaniny techniczne. Dziadek został ranny na wojnie i długo
chorował. Następnie mój ojciec a jego syn Jan otworzył sklep z materiałami. To
już był sklep o wyższym standardzie. W tym sklepie można było kupić tkaniny
takie jak: plusz gładki i wyciskany, welury, tkaniny komunikacyjne. Sklep prosperował dobrze i prawie cała
rodzina utrzymywała się z tych dochodów. Następcą ojca był mój brat dlatego, że
ja nie znosiłem sklepu, nie interesowały mnie tkaniny absolutnie, wolałem
samochody. Wrócę więc do brata bo on uwielbiał tą specjalność. Sklep powiększył
i zmodernizował. Miejsce też miał w samym centrum miasta co podnosiło jego
zyski. W pawilonie z materiałami bo tak można określić ten ogromny sklep była
już większa różnorodność materiałów i nie tylko. Były tam oprócz bel z materiałami
były także dzianiny futerkowe sztuczne i baranizowane, zabawki, dzianiny
wojskowe, zabawki oraz kurtki i płaszcze. Brat miał w sklepie sofę na której
można było odpocząć a miłe panie podawały kawę. Dlatego właśnie miał klientów
polskich i zagranicznych, współpracował nawet z Kanadą. Tak właśnie z pokolenia
na pokolenie interes rodzinny się rozwijał. A ja cóż ja zajmuję się tylko
autami nie jest to interes życia ale lubię to co robię. Mam nadzieje, że mój
syn odziedziczy po mnie zainteresowania autami. Warsztat samochodowy też może
stać się biznesem pokoleniowym. Pozdrawiam.
sobota, 18 lipca 2015
piątek, 17 lipca 2015
Kwiaciarnia
Witam moich
wiernych czytelników. Dziś opowiem o kwiaciarni. Był piękny słoneczny dzień
więc pomyślałem sobie, że pójdę na cmentarz i zobaczę jak wyglądają groby po
zawierusze która była dzień wcześniej. Wybrałem się wcześnie rano. Kwiaciarnia
była jeszcze zamknięta więc kupno kwiatów uznałem za niemożliwe. Przypomniało
mi się że przecież są jeszcze inne kwiaciarnie a nie tylko ta jedna. Poszedłem
więc dalej i ku memu zaskoczeniu oraz mimo tak wczesnej pory ta była otwarta.
Wszedłem do środka i co mnie uderzyło na podestach obitych tkaniną techniczną były ułożone bukiety z kwiatów sztucznych. Dalej
w koszach wyłożonych aksamitem żywe
czerwone róże w cienkich wazonikach. Następnie były dekoracje zrobione z tkanin technicznych w kształcie biedronek, listków, drobnych kwiatków w różnych
kolorach. Ciężko było się zdecydować jakie wybrać kwiaty, więc poprosiłem miłą
panią ekspedientkę aby mi doradziła. Pani poprosiła abym chwilę zaczekał a ona
przygotuje mi wiązankę taką z której będę zadowolony i wyszła. Po krótkiej
chwili wróciła z bukietem który mnie zachwycił tak samo jak miła pani za ladą. Podziękowałem
grzecznie i wyszedłem. Pani zrobiła dekorację z żywych czerwonych róż z
dodatkiem herbacianych oczywiście z gustownie dobranym przystrojeniem. Do
zakupu dodała mi znicz i zapałki. To miło z jej strony. Teraz mogę iść na
cmentarz. Byłem ogromnie zdziwiony, że po takim huraganie wszystko na pomniku było
w idealnym porządku. Wstawiłem kwiaty zapaliłem znicz i w skupieniu się
pomodliłem. Zrobiło mi się smutno i przykro jak pomyślałem o bliskich którzy tu
leżą. W drodze powrotnej rozmyślam i analizuję swoje życie. Wszyscy zastanówmy
się nad sobą. Pozdrawiam.
Wymarzony dom
Witam w moim
śnie. Dziś opowiem o domu który zawsze chciałem mieć a którego podejrzewam
nigdy nie będę miał. Przenoszę się w świat fantazji, nieosiągalny dla prostego
człowieka, zwykłego śmiertelnika ale jakże realny dla ludzi bogatych. Mały domek w kształcie
kwadratu z brązową dachówką w kolorze oliwkowym, przed wejściem filary i mały ganek.
Okna tylko balkonowe z przyciemnianymi szybami i brązowymi ramami. W środku
ogromny salon z kominkiem w rogu i tapicerowaną
kanapą na środku. Na kanapie narzuta w stylu
skandynawskim i poduchy dekoracyjne
w pepitkę. Salon ma charakter
niepowtarzalny, przytulny, romantyczny a nawet wręcz tajemniczy. Podłoga
przykryta wzorzystym dywanem nowej generacji Shagy a na nim stół z krzesłami
obitymi tkaniną meblową połączoną z
eko- skórą dlatego tylko żeby można było łatwo usunąć zabrudzenia. Aneks
kuchenny z jedwabnymi firankami w
oknach i dywanikami na podłodze z futra Koza. Całość komponowała się
idealnie więc jak tu nie gotować w takiej kuchni :) Przechodzimy teraz do
sypialni. Duże sypialniane łóżko a na nim narzuta
najnowszej generacji Wilk Pustynny i
poduszki Karakuł Azjatycki oraz koc
Soft Line akrylowy. W takiej sypialni to dopiero się można wyspać!? Nie mówiłem
jeszcze nic na temat garażu a na nim najbardziej mi zależy. Więc w tym
pomieszczeniu jest najwięcej tak zwanych ,, śmieci” oraz samochód. Na ścianach
mam mocowania na rowery, miejsce na narzędzia a na samym środku auto ogromne,
luksusowe, wypasione Volvo. Jestem dumny przede wszystkim z samochodu jak każdy
mężczyzna ale także z miejsca na narzędzia bo jest tam kilka przydatnych
rzeczy. Z salonu wychodzimy na taras na którym stoją fotele obite atłasem w kolorze Velvet Home oraz
huśtawka drewniana obciągnięta tkaniną komunikacyjną. Jest to miejsce relaksu, odpoczynku i skupienia. Tak wyobrażam
sobie mój idealny dom. Pozdrawiam.
środa, 8 lipca 2015
Pokaz mody
Witam. Tym
razem byłem na pokazie mody we Wrocławiu. Pokaz organizowała firma ,,Runotex” wspólnie z firmą ,,Home Decor”
zajmującą się dekoracją wnętrz która to użyczyła dywanów ,, Shaggy’’ z długim włosem o nowoczesnym wyglądzie i
wysokiej jakości. Brały w nim udział również młode firmy stawiające na
innowacje i udoskonalenia pod kątem nowych trendów. Przysłuchując się ambitnej
muzyce ,,The Beatles” wszyscy z zainteresowaniem oglądali kolorystykę tkanin i jakość
dzianin. Modelki w idealnym makijażu i uczesaniu w dobranej tonacji
kolorystycznej to znaczy kremowej i
turkusowej koszulce nocnej Soft Line akrylowej
spotkały się z ogromnym zainteresowaniem. Modelka o ciemnej karnacji miała
koralową sukienkę na popołudniową herbatkę, wyglądała ślicznie nie tylko
sukienka. Następnie panie prezentowały koszule i spodnie Velvet Home w podobnej
kolorystyce z kolekcji Natural Home. Suknie wieczorowe w stonowanej chłodnej
kolorystyce z odkrytymi plecami oraz narzutka futrzana na ramiona z jedwabiu
Chenille zauroczyły młodych projektantów. Pokaz uwzględniał również futra nowej generacji takie jak Wilk Pustynny czy Karakuł Azjatycki. Uderzyło mnie to że w środku lata modne są też kozaki
ze skóry ekologicznej a do nich z
tej samej skóry krótkie spodenki ale to nie mi miało się podobać tylko
reporterom którzy robili zdjęcia do gazet i czasopism. Byłem pod wrażeniem
kostiumów kąpielowych w różnorodnej kolorystyce pełnych i tych skąpych które
bardziej przyciągały wzrok. Kolekcja spotkała się z aplauzem i podziwem. Na
koniec podano kieliszek dobrego szampana. Myślę, że kolekcja była ciekawa, kolorystycznie bogata i że zaowocuje
integracją środowisk branżowych projektant- odbiorca. Myślę że tak spędzone
wieczory były by miłe dla nas wszystkich. Pozdrawiam.
czwartek, 2 lipca 2015
Wielkie grilowanie
Nareszcie
mamy lato, długo oczekiwane, utęsknione wymarzone. Czas relaksu i odpoczynku.
Słońce wysoko na niebie otula nas swoimi promieniami jak jedwabną tkaniną. Żar
leje się z nieba, szukamy odpoczynku i wytchnienia w cieniu drzew. Tylko dzieci
mają raj grają w piłkę, bawią się i nigdy nie są zmęczone. Znajomi kupili
działkę i z tej okazji zaprosili nas na grilla. Wybrałem się więc z rodziną
wieczorem na ucztę do przyjaciół. Byłem pełen podziwu jak kolorowe kwiaty
tworzyły piękny, wzorzysty dywan. Działka
była ogrodzona żywopłotem a na środku oczko wodne w którym pływały kolorowe
rybki. Wszyscy z zainteresowaniem oglądaliśmy w wodzie żółwia i glonojada a
dzieci tylko tam chciały przebywać. Obok grilla był stół z krzesłami plastikowymi
a na nich poduszki dekoracyjne w
kolorze pepitki. Kolega przygotował
dania z grilla szaszłyki, karkówka, skrzydełka, ryby, warzywa i owoce. Wszystko
było smaczne i zdrowe. Pani domu postawiła jeszcze ciasto własnoręcznie
upieczone i bardzo dobre. Kolega włączył nastrojową muzykę i po kilku piwach
zaczęliśmy tańczyć nawet dzieci się przyłączyły. Zaczęła się super impreza.
Zaczęliśmy śpiewać piosenki, wspominać dawne lata, wspólne wypady za miasto. Moglibyśmy
tak się bawić do rana ale są dzieci więc trzeba było kończyć. Wspólnie wzięliśmy
się za sprzątanie. Poszło nam to w miarę szybko. Znajomi odprowadzili nas. Była
piękna, gwieździsta i jasna noc a księżyc oświetlał nam drogę. Szkoda że czas w
doborowym towarzystwie tak szybko mija. Byłem tak podekscytowany że nie mogłem
długo w nocy zasnąć. Myślę że teraz ja zorganizuję jakąś imprezkę. Na długo ten
dzień pozostanie w mojej pamięci. Życzę wszystkim miłego grillowania.
Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)