Witam dziś opowiem o mojej rodzinie. Mam dziadka Władka to
głowa naszej rodziny a przynajmniej był głową rodziny. Zajmował się handlem
wymiennym. Jego branżą były tkaniny meblowe, aksamity, dekoracje i dywany oraz tkaniny techniczne. Dziadek został ranny na wojnie i długo
chorował. Następnie mój ojciec a jego syn Jan otworzył sklep z materiałami. To
już był sklep o wyższym standardzie. W tym sklepie można było kupić tkaniny
takie jak: plusz gładki i wyciskany, welury, tkaniny komunikacyjne. Sklep prosperował dobrze i prawie cała
rodzina utrzymywała się z tych dochodów. Następcą ojca był mój brat dlatego, że
ja nie znosiłem sklepu, nie interesowały mnie tkaniny absolutnie, wolałem
samochody. Wrócę więc do brata bo on uwielbiał tą specjalność. Sklep powiększył
i zmodernizował. Miejsce też miał w samym centrum miasta co podnosiło jego
zyski. W pawilonie z materiałami bo tak można określić ten ogromny sklep była
już większa różnorodność materiałów i nie tylko. Były tam oprócz bel z materiałami
były także dzianiny futerkowe sztuczne i baranizowane, zabawki, dzianiny
wojskowe, zabawki oraz kurtki i płaszcze. Brat miał w sklepie sofę na której
można było odpocząć a miłe panie podawały kawę. Dlatego właśnie miał klientów
polskich i zagranicznych, współpracował nawet z Kanadą. Tak właśnie z pokolenia
na pokolenie interes rodzinny się rozwijał. A ja cóż ja zajmuję się tylko
autami nie jest to interes życia ale lubię to co robię. Mam nadzieje, że mój
syn odziedziczy po mnie zainteresowania autami. Warsztat samochodowy też może
stać się biznesem pokoleniowym. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz