sobota, 18 lipca 2015

Pokolenia

Witam dziś opowiem o mojej rodzinie. Mam dziadka Władka to głowa naszej rodziny a przynajmniej był głową rodziny. Zajmował się handlem wymiennym. Jego branżą były tkaniny meblowe, aksamity, dekoracje i dywany oraz tkaniny techniczne. Dziadek został ranny na wojnie i długo chorował. Następnie mój ojciec a jego syn Jan otworzył sklep z materiałami. To już był sklep o wyższym standardzie. W tym sklepie można było kupić tkaniny takie jak: plusz gładki i wyciskany, welury, tkaniny komunikacyjne. Sklep prosperował dobrze i prawie cała rodzina utrzymywała się z tych dochodów. Następcą ojca był mój brat dlatego, że ja nie znosiłem sklepu, nie interesowały mnie tkaniny absolutnie, wolałem samochody. Wrócę więc do brata bo on uwielbiał tą specjalność. Sklep powiększył i zmodernizował. Miejsce też miał w samym centrum miasta co podnosiło jego zyski. W pawilonie z materiałami bo tak można określić ten ogromny sklep była już większa różnorodność materiałów i nie tylko. Były tam oprócz bel z materiałami były także dzianiny futerkowe sztuczne i baranizowane, zabawki, dzianiny wojskowe, zabawki oraz kurtki i płaszcze. Brat miał w sklepie sofę na której można było odpocząć a miłe panie podawały kawę. Dlatego właśnie miał klientów polskich i zagranicznych, współpracował nawet z Kanadą. Tak właśnie z pokolenia na pokolenie interes rodzinny się rozwijał. A ja cóż ja zajmuję się tylko autami nie jest to interes życia ale lubię to co robię. Mam nadzieje, że mój syn odziedziczy po mnie zainteresowania autami. Warsztat samochodowy też może stać się biznesem pokoleniowym. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz