piątek, 15 maja 2015

Sen marzyciela



Witam czytelników w następnym śnie. Dziś śniłem o pięknym dużym domu w którym mieszkałem razem z rodziną i pokojówką. Wielki salon, który sprawiał wrażenie starego, ponurego„ strasznego dworu’’, był kolorowy. W oknach wisiały śnieżnobiałe, aksamitne firany  i pluszowe kotary w kolorze błękitnym. W głębi były kanapy obite tkaniną meblową w kolorze szarym. Na środku salonu dywan dekoracyjny prążkowany a na nim ogromny okrągły stół z krzesłami pokrytymi materiałem w kolorze zasłon co ładnie komponowało się całością. Po salonie krzątała się pokojówka z mopem w ręku pokrytym tkaniną techniczną i ściereczkami do kurzu w tym samym kolorze. Były tam też stare komody z drewna w kolorze mahoniowym ale tak dobrane wielkością i kształtem , że wszystko ze sobą idealnie harmonizowało. Siedziałem  na kanapie i oglądałem program o tkaninach komunikacyjnych używanych w kolejkach górskich. Pomyślałem że też moglibyśmy na wakacje wybrać się w góry. Nagle krzyk dziecka przerwał mi skupienie. Okazało się że synek uderzył się samochodzikiem więc wszyscy pobiegliśmy do niego ale to tylko panika bo wszystko było w porządku i zaprowadziłem go do pokoju dziecinnego. Tam pokojówka ułożyła zabawki na półkach i położyła chłopca spać. Pościel dziecka była z bawełny, poduszki z wełny owczej a kołdra z merynosa. Pomyślałem, że w  tak miękkiej i delikatnej pościeli z pluszowymi miśkami i innymi zabawkami to dopiero mogą się śnić cudowne sny. W jakimś stopniu zazdrościłem mu, że przytula go niania i otula delikatna pościel. I tak minął dzień. Obudziłem się i znów rozczarowanie, sam w swoim mało wygodnym łóżku. Myślałem że jeszcze zasnę i dokończę  sen ale już się nie udało więc czekam na następny. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz