Nareszcie
przyszło długo oczekiwane, upragnione lato – czas wakacji i urlopów. Dzieci
bardzo się cieszą, odpoczywają od szkoły, jest to dla nich czas beztroski. Lato
tego roku, jak zapewne odczuwacie, jest bardzo gorące. Panuje ogromny skwar, wszyscy,
którzy tylko mają możliwość wyjeżdżają nad wodę. Pogoda jest do tego po prostu
idealna! Ja zresztą też myślę jak się schować za aksamitem chłodu. W takie dni chłód jest zawsze mile widziany. Jest
sobota, więc postanowiłem zadzwonić do mojego kolegi, Marka, abyśmy pojechali
razem nad któreś jezioro. Marek z wielką ochotą przyjął moją propozycję,
umówiliśmy się na dworcu kolejowym. Pośpiesznie się ubrałem, spakowałem do torby kąpielówki,
kanapki i wodę. Kumpel już na mnie czekał na peronie. Zdążył już kupić bilety.
Jak to zwykle bywa, nasz transport się spóźnił, a przez to, że nie było tam
skrawka cienia, moja chłodna woda się nagrzała. Mimo wszystko nadal jestem w
przekonaniu, że warto było czekać. Po wejściu do pociągu mile zaskoczyły nas piękne
dekoracje i tkaniny komunikacyjne. W tak komfortowych warunkach czas podróży
minął bardzo szybko. Kiedy dotarliśmy na miejsce żar jeszcze bardziej lał się z
nieba. Wolnym i spokojnym krokiem ruszyliśmy przez miasto nad upragnione
jezioro. Na plaży nie było miejsca, koce były porozkładane jeden przy drugim. Jednak
był jeszcze pomost. Znaleźliśmy ostatnie miejsce w cieniu i pośpiesznie
założyliśmy kąpielówki, a następnie wskoczyliśmy do wody. Nasze nagrzanie przez
słońce ciała przyjemnie się ochłodziły przynosząc nam ulgę. W wodzie było miło
i przyjemnie… Czas biegł bardzo miło i szybko, a słońce zaczęło chować się za
horyzontem. Trzeba było powoli się zbierać do domu. W domu czułem się bardzo
zmęczony, ale szczęśliwy. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i na gorące
dni polecam jezioro w Skrzynkach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz