Jest późne
popołudnie ale jeszcze bardzo gorąco i żar leje się z nieba. Wolnym krokiem
wracam zmęczony z pracy do domu. Idąc ulicami miasta oglądam witryny sklepowe.
Na jedną zwróciłem szczególną uwagę bo była bardzo kolorowa i zachęcała
bardziej niż inne szyldem Dekoracje i Dywany do wejścia do środka. Zacząłem oglądać kolejno ekspozycje
wyposażenia wnętrz i podziwiać piękne, wzorzyste dywany. Jedne były z krótkim
włosem inne bardzo miękkie i puszyste. W drugiej części sklepu wśród dekoracji
można było znaleźć pościele i produkty wełniane, narzuty i koce oraz poduszki o
różnych wzorach i kolorach. Dalej pięknie wyeksponowane, rozciągające się od
sufitu do podłogi szale materiałów a wśród nich aksamity, plusze kotarowe i dzianiny futerkowe. Wszystko mi się bardzo podobało i zapragnąłem zmienić wystrój
mojego mieszkania. Zamyślony nie zwróciłem uwagi, że nadszedł czas zamknięcia
sklepu. Ktoś delikatnie puka mnie w ramię, oglądam się za siebie i cóż za miła
niespodzianka, to koleżanka ze szkolnej ławy. Ze zdziwienia przecieram oczy –
jaki ten świat jest mały bo okazało się, że Ania pracuje w tym właśnie sklepie.
Taka miła niespodzianka po tylu latach, przywitaliśmy się bardzo serdecznie.
Wyszliśmy razem ze sklepu rozmawiając o tym, jak ułożyło się nasze życie. Ja
jestem samotny, nie mam rodziny, Ania ma męża i dwójkę dzieci. Zaprosiłem ją na
kawę i ciastko by móc dokończyć naszą rozmowę. Okazało się, że koleżanka
pracuje w sklepie Dekoracje i Dywany jako
dekorator wnętrz i doradza klientom jak modnie i funkcjonalnie urządzić
mieszkanie. Wymieniliśmy się telefonami bo chcę skorzystać jej fachowej porady.
Życzę wszystkim miłych spotkań po latach. Powodzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz