wtorek, 28 kwietnia 2015

Miłe spotkanie




Po dobrze przespanej nocy obudziłem się wyspany i wypoczęty. Noc była ciepła, więc spałem okryty kocem na mojej miękkiej popielatej poduszce. Leniwie otworzyłem oczy, słońce rozświetlało mój pokój. Pogoda była piękna, jedwabista poświata promieni słonecznych otulała świat. Chciało się żyć. Była sobota. Myślałem jak spędzić ten dzień. Zsunąłem stopy na miękki i delikatny nowy dywan. Mój pies też już wstał i przyszedł do mnie radośnie merdając ogonem, musiałem z nim wyjść. Ciepły wiatr jak jedwabista tkanina muskał moją twarz. Po krótkim spacerze wróciliśmy do domu na śniadanie. Włączyłem telewizor akurat był program o tkaninach technicznych, obejrzałem go z ciekawością i wtedy przyszedł mi na myśl mój dobry kolega Marek. Zadzwoniłem, więc do niego i umówiliśmy się na spotkanie. Wyszedłem na przystanek, podjechał autobus. Wsiadłem do niego i usiadłem na wytapicerowanym skórzanym siedzeniu. Za oknem jak w kalejdoskopie przesuwały się obrazy miasta. Kolega już na mnie czekał. Zgodnie postanowiliśmy, że pójdziemy na piwo, kompan powiedział, że zna miłą knajpkę. Po wejściu do niej zaskoczył mnie wystrój lokalu. Obite tkaniną meble,piękne wytapicerowane skórzane fotele, jedwabne firany i atłasowezasłony, a w samym rogu stała skórzana sofa. Usiedliśmy wygodnie. Szybkim zmysłowym krokiem, delikatnie kołysząc biodrami zbliżyła się do nas kelnerka ubrana w krótką skórzaną spódniczkę i jedwabną bluzkę z dużym dekoltem lekko odsłaniającym jej biust. Zamówiliśmy piwo i frytki z keczupem. Do naszych uszu dobiegała cicha nastrojowa muzyka. Rozmawialiśmy o dawnych czasach i wspominaliśmy dzieciństwo, a czas szybko mijał. Po kilku piwach poczuliśmy szum w głowie, więc zakończyliśmy biesiadę, podziękowaliśmy za miłą obsługę i powoli udaliśmy się do wyjścia. Szkoda, że przyjemne chwile tak szybko mijają. Czas wracać do domu. Marek odprowadził mnie na przystanek autobusowy i podaliśmy sobie ręce. Dzień w towarzystwie sympatycznego kolegi bardzo szybko minął. Już jestem w domu, pies radośnie merda ogonem. Znów jestem sam. Będę czekał z utęsknieniem na następne spotkanie. Życzę wam również miłych spotkań z przyjaciółmi. Powodzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz