Słońce chyli się ku zachodowi. Ostatnie promienie słońca
rozświetlają jeszcze jasną powłokę nieba, powoli nadchodzi zmierzch jak fale
morskie powoli wdziera się w dzień. Jestem zmęczony i znużony trudami całego
dnia, chcę, choć chwilę odpocząć. Powoli kładę się na moje nowe skórzane łóżko i przytulam się do
pachnącej nowością mojej delikatnej, miłej, popielatej poduszki. Okrywam się pięknym, ciepłym, kolorowym kocem. Jest bardzo miło i
przyjemnie, czuję się wspaniale. Coraz szybszymi krokami zbliża się noc, na
horyzoncie nieba pojawiają się jasno świecące gwiazdy. Księżyc jasno świeci w
oknach jest coraz jaśniej, coraz więcej świateł pojawia się za moimi oknami. Włączam
radio słyszę nastrojową, spokojną muzykę. Moje myśli powoli staja się coraz
bardziej spokojne, wyciszone jak jedwab,
delikatne i miłe. Nastrój otaczającego świata udziela mi się całkowicie. Jest
tak przyjemnie, że mimo tego, iż powieki stają się tak ciężkie, a ciało
bezwładne, to nie chce zasypiać. Niech ta piękna i przyjemna chwila trwa jak
najdłużej, niech sen, który powoli skrada się do mojego umysłu jeszcze nie
przekracza jedwabnego progu mojej
świadomości. Całą siłą swojej słabej już woli staram się utrzymać w realnym
świecie. Skupiam się na muzyce płynącej z radia, która jak piękny jedwabny szal otula moje uszy. Mimo
tego, że w domu jestem sam, czuję się dziwnie spokojnie i bezpiecznie. Nastrój,
który sobie sam stworzyłem, chciałbym, żeby trwał jak najdłużej, niech ten stan
pozostanie ze mną na długo. Chce mi się pić. Powoli leniwie ściągam z łóżka
moje ciało, zsuwam z siebie mój piękny kolorowy koc, powoli stawiam stopy na moim wzorzystym
dywanie. Zmierzam do kuchni, aby zrobić sobie coś do picia. Do pokoju
wnoszę szklankę gorącej herbaty. Wróciłem do mojej oazy spokoju. Zrobiło się
późno, światła powoli gasną, księżyc rozświetla pokój. Będę szukał boga snu,
który jak ciepły koc otuli mnie i
zabierze do krainy zapomnienia. Życzę wszystkim pięknych kolorowych snów.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz