piątek, 5 czerwca 2015

Disco Polo



Obudziłem się z uśmiechem na ustach. Śniła mi się muzyka lat 80-tych. Byłem wokalistą zespołu o nazwie ,,Pepitka’. Byłem ubrany w zamszowe buty, białe skarpetki, welwetowe spodnie, jedwabną koszulę, atłasową czerwoną marynarkę. Przygotowywałem się do koncertów po Polsce. Wszystkie duże miasta przysyłały zaproszenia ale ja nie mogłem być wszędzie i kilku zmuszony byłem odmówić. Zacząłem od największego miasta czyli Warszawy. Razem z zespołem i instrumentami pojechaliśmy na nasz pierwszy koncert. Na ogromnej scenie rozstawiliśmy sprzęt który sprawdził się doskonale w tych warunkach. Nagłośnienie było idealne. Fani za wszelką cenę chcą dostać się jak najbliżej sceny, ochrona musi ich powstrzymywać. Krzyk i pisk dziewczyn zagłuszał mój wokal. Widownia szaleje, ekstaza, euforia, szał panuje na trybunach, część kobiecej garderoby spada pod moje stopy. Koncert przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Mój zespół odniósł ogromny sukces a bisom nie było końca. Publika szalała. Największym naszym przebojem była piosenka ,,jedwabne majteczki”. Zmęczony i zlany potem udałem się razem z zespołem do hotelu gdzie mieliśmy odpocząć i skoro świt ruszać w dalszą trasę koncertową. Rankiem obudził nas głośny krzyk fanów którzy domagali się autografów. Nie udało się nam wyjść niepostrzeżenie ponieważ  tłum był wszędzie. Zagrodzili nam drogę i porwali na ręce. Byłem wielbiony przez wszystkich. Pierwszy nasz koncert był niezapomniany. Początek był wspaniały a zapowiadało się jeszcze lepiej. Gdy emocje już opadły ruszyliśmy dalej. Cały zespół był szczęśliwy i nie mogliśmy się już doczekać następnego występu. Z każdym występem popularność naszego zespołu rosła. Marzenia moje spełniły się ale szkoda że tylko we śnie. I tak to z uśmiechem na ustach obudziłem się i wróciłem do rzeczywistości. Słuchajcie disco polo. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz