poniedziałek, 8 czerwca 2015

Sen o aktorze



W snach możemy być tym kim tylko chcemy. Nasza wyobraźnia jest nie ograniczona. Ja dziś w tej pięknej krainie stałem się aktorem. Jak w zespole grupy ,,Pod Budą” śpiewali ,,wspaniała sława, piękna zabawa, życie jak z nut, pieniędzy w brud, wspaniałe płyty, piękne kobity”. I tak też się czułem. W moim otoczeniu coraz częściej pojawiały się osoby znane mi tylko ze szklanego ekranu. Były to postacie takie jak Marek Kondrat, Olaf Lubaszenko, Jan Nowicki, Jan Kobuszewski, Gustaw Holoubek, Jerzy Połomski i piękne kobiety jak Grażyna Szapołowska, Anna Dymna, Magdalena Zawadzka i wiele innych osób z tego kręgu. Z wszystkimi się przyjaźniłem i wszyscy chcieli występować ze mną na scenie. Zagrałem na deskach Teatru Wielkiego w Warszawie. Wyszedłem na scenę, podniosła się atłasowa kurtyna. Grałem króla Lira. Publiczność była zachwycona, owacjom nie było końca, czerwone róże spadały pod moje stopy. Za kulisami tłumy wielbicieli. Rozdałem mnóstwo autografów. Zagrałem też pierwszoplanową postać z Markiem Konradem w filmie pod tytułem ,,kobieta w karakułowym futrze” za którą to rolę otrzymałem nagrodę ,,Złotego Lwa” w Gdyni. Po premierze filmu zgłosiła się do mnie pani Grażyna Torbicka która chciała przeprowadzić ze mną wywiad. Wszystkie znane pisma prosiły mnie o kilka słów do gazety. Otrzymałem propozycję od znanej firmy fonograficznej na nagranie płyty. I znów wielki sukces, płyty rozeszły się w kilkumilionowym nakładzie. Na moim pierwszym solowym koncercie w Sopocie otrzymałem platynową płytę. W każdym mieście powstawał mój ,,fan klub” ,byłem wielbiony przez płeć piękną. Bywałem w salonach i stąpałem po wzorzystych dywanach. Sława zaczęła tak przytłaczać że obudziłem się przerażony i mokry na jedwabnej pościeli. Życzę wszystkim pokory, nie popadajcie w samouwielbienie. Powodzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz