wtorek, 2 czerwca 2015

Wyjazd



Z błogiego stanu jakim jest sen wyrwał mnie dzwoniący budzik. Obudziłem się otulony w ciepły koc, promienie słońca zaglądały w moje okno, powolnym krokiem poszedłem do kuchni. Stąpałem po nowym, miękkim, kolorowym i wzorzystym dywanie ,,Shaggy”. Z pokoju dobiegał dzwonek telefonu, odebrałem i usłyszałem znajomy głos kolegi. Był to Kuba kolega ze szkolnej ławki. Oznajmił mi że z przyjaciółmi wybiera się na wycieczkę do płockiego ,,ZOO” i zapytał czy bym z nimi nie pojechał. Zgodziłem się z przyjemnością. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i wyszedłem z domu. Cała grupa znajomych czekała już na dworcu. Podaliśmy sobie ręce i ruszyliśmy w stronę peronu. Z głośnika dobiegał aksamitny głos kobiety która poinformowała o dużym  opóźnieniu pociągu. Po długim, niecierpliwym  oczekiwaniu pociąg nadjechał. Gromadą weszliśmy do przedziału i zajęliśmy miejsca. Ja usiadłem blisko okna aby podziwiać uroki krajobrazów. W tak wyborowym towarzystwie podróż minęła bardzo szybko. Gdy już znaleźliśmy się na miejscu wolnym krokiem zwiedzaliśmy  miasto i witryny sklepowe. Nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się blisko Zoo. Po zakupie biletów weszliśmy najpierw do pawilonu gdzie były kolorowe ptaki egzotyczne. Przeszliśmy do następnego pomieszczenia o nazwie ,,oceanarium’’ a za nim był basen ze śmiesznymi fokami. Na zewnątrz były zwierzęta wolnego wybiegu które zajmowały dużą część zoo i dzieliła je od nas tylko wysoka siatka. Były tam : zebry, żyrafy, słonie, kangury, wielbłądy, małpy, osły, lamy, lwy, tygrysy i lamparty. Zrobiło się bardzo późno i pora wracać do domu. Szybkim krokiem udaliśmy się na dworzec. Po powrocie do domu czułem się bardzo zmęczony i z wrażenia nie mogłem zasnąć. Rozmyślałem o egzotycznych zwierzętach. Wszystkim czytelnikom życzę miłych wrażeń z podróży. Powodzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz