wtorek, 23 czerwca 2015

Procesja



Obudziłem się wcześnie rano. Dziś jest wielkie święto kościelne Boże Ciało. Odświętnie się ubrałem. Założyłem jedwabną koszulę i garnitur z weluru. Była piękna słoneczna pogoda więc wolnym krokiem ruszyłem w kierunku kościoła. Bicie dzwonów to znak że zaraz zacznie się msza więc wszyscy śpiesznie wchodzą do kościoła. Znakiem krzyża rozpoczynamy modlitwę. Ksiądz po przeczytaniu ewangelii rozpoczyna bardzo interesujące kazanie którego wszyscy słuchają z zainteresowaniem. Po mszy świętej odbywa się procesja. Niesiony przez księdza Pan Jezus pod baldachimem z atłasu rozpoczyna wędrówkę po czterech ołtarzach które są udekorowane kwiatami, gałązkami, dywanami oraz obrazami. Przy każdym ołtarzu czytana jest ewangelia według świętego: Marka, Mateusza, Łukasza i Jana. Wszyscy w skupieniu i modlitwie podążają drogą naszego zbawiciela. Żar leje się z nieba, jest duszno i gorąco aż  uczestnicy mdleją. Po chwili wiatr ochładza nasze rozgrzane ciała i czuję na twarzy krople deszczu. Większość ludzi nie ma parasoli i mokną. Procesja zbliża się do kościoła. Ksiądz dziękuje wszystkim wiernym za tak liczne przybycie i zaprasza do wzięcia udziału w ośmiodniowej oktawie która będzie odbywać się wokół kościoła. Po uroczystym błogosławieństwie Najświętszym Sakramentem i krótkiej modlitwie wszyscy powoli rozchodzimy się do domów. Deszcz przestał padać i zza chmur wyszło słonce. Po powrocie czułem się bardzo zmęczony ale szczęśliwy z poczucia dobrze spełnionego obowiązku katolickiego. Włączyłem telewizor w wiadomościach podawane były relacje z różnych miast gdzie odbywały się procesje Bożego Ciała. Położyłem się nakryłem kocem i nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Obudził mnie pies który chciał wyjść na spacer więc pośpiesznie z nim wyszedłem. Życzę wszystkim duchowych przeżyć na modlitwie. Z Panem Bogiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz