Jest maj wszystko budzi
się do życia. Noce są krótkie a dni długie, gorące i słoneczne. Przyroda
zadziwia nas gamą kolorów i zapachów. Słońce powoli chyli się ku zachodowi i ja
jak natura każe układam się do snu. Przytulam się do miękkiej kolorowej poduszki, okrywam wzorzystym,
ciepłym kocem. Powoli udaję się do
krainy zapomnienia. Sny często odbiegają od rzeczywistości więc śnię o zimie.
Wyglądam przez okno, płatki śniegu jak jedwabna
delikatna tkanina unoszą się w
powietrzu, mróz maluje na szybach piękne wzorzyste obrazy. W oddali słychać
głosy dzieci które rzucają się śnieżkami. Mimo mrozu nieodparta pokusa każe mi
wyjść na zewnątrz i zaczerpnąć powietrza. Zakładam buty, ciepłą kurtkę, czapkę
i szalik. Zabieram psa i wychodzę. Schodząc po schodach mijam dwie piękne,
młode kobiety ubrane w karakułowe futra.
Udaję się w kierunku lasu, spoglądam na drzewa pokryte białą szatą śniegu. Pies
wesoło merda ogonem i tarza się w śnieżnym puchu. Spacerując mija mnie kulig w
zaprzęgu w dwa konie i z dziećmi które wesoło się śmieją. Słyszę aksamitny śpiew ptaków. Las się kończy
a na horyzoncie pojawia się pole jak jedwabna pościel utkana z płatków śniegu. Jest bardzo zimno, mróz szczypie w twarz,
wołam psa i pospiesznie wracamy do domu. W mieszkaniu jest bardzo ciepło i
przytulnie. Robię gorącą herbatę i siadam w fotelu. Pies wskoczył mi na kolana
i się przytula myślę że też zmarzł. Nagle z głębokiego snu wybił mnie dzwonek
budzika. Jak dobrze że za oknem wiosna. Nie lubię zimy. Życzę wszystkim wam
tylko ciepłych i słonecznych dni. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz