środa, 17 czerwca 2015

Zima



Jest maj wszystko budzi się do życia. Noce są krótkie a dni długie, gorące i słoneczne. Przyroda zadziwia nas gamą kolorów i zapachów. Słońce powoli chyli się ku zachodowi i ja jak natura każe układam się do snu. Przytulam się do miękkiej kolorowej poduszki, okrywam wzorzystym, ciepłym kocem. Powoli udaję się do krainy zapomnienia. Sny często odbiegają od rzeczywistości więc śnię o zimie. Wyglądam przez okno, płatki śniegu jak jedwabna delikatna tkanina unoszą się w powietrzu, mróz maluje na szybach piękne wzorzyste obrazy. W oddali słychać głosy dzieci które rzucają się śnieżkami. Mimo mrozu nieodparta pokusa każe mi wyjść na zewnątrz i zaczerpnąć powietrza. Zakładam buty, ciepłą kurtkę, czapkę i szalik. Zabieram psa i wychodzę. Schodząc po schodach mijam dwie piękne, młode kobiety ubrane w karakułowe futra. Udaję się w kierunku lasu, spoglądam na drzewa pokryte białą szatą śniegu. Pies wesoło merda ogonem i tarza się w śnieżnym puchu. Spacerując mija mnie kulig w zaprzęgu w dwa konie i z dziećmi które wesoło się śmieją. Słyszę aksamitny śpiew ptaków. Las się kończy a na horyzoncie pojawia się pole jak jedwabna pościel utkana z płatków śniegu. Jest bardzo zimno, mróz szczypie w twarz, wołam psa i pospiesznie wracamy do domu. W mieszkaniu jest bardzo ciepło i przytulnie. Robię gorącą herbatę i siadam w fotelu. Pies wskoczył mi na kolana i się przytula myślę że też zmarzł. Nagle z głębokiego snu wybił mnie dzwonek budzika. Jak dobrze że za oknem wiosna. Nie lubię zimy. Życzę wszystkim wam tylko ciepłych i słonecznych dni. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz